Nasielskie rodowody
Pisząc o działalności Nasielskiego Domu Edukacji i Historii, wiele miejsca poświęcamy darczyńcom, którzy wzbogacają nasze małe muzeum różnymi dokumentami, ikonografią i relacjami pisemnymi dotyczącymi zarówno samego Nasielska, jak i najbliższej okolicy. Gros tych osób ma nasielskie korzenie, lecz burzliwy wiek XX rozrzucił ich po całym świecie, wyrywając z miejsc, w których ich rodziny funkcjonowały od stuleci.
Dzisiaj, 29 stycznia 2025 r. otrzymaliśmy pełny ciepłych słów pod naszym adresem list od Pani Ewy Fugowskiej zamieszkałej na Śląsku w Gliwicach, której dziadkowie Marianna i Antoni Piłatowiczowie mieszkali w Nasielsku, gdzie rodzina ta od pokoleń pracowała w zawodzie szewskim, osiągając wysoki kunszt w tej profesji. Pani Ewa oprócz listu przesłała nam 8 starych fotografii oraz anglojęzyczne opracowanie dotyczące działalności w zakresie posługi religijnej brata babki Pani Ewy – ks. Jana (Johna) Świerczewskiego urodzonego w Nasielsku w 1907 r. Warto poświęcić mu kilka słów ponieważ był on postacią nietuzinkową. W okresie międzywojennym, po uzyskaniu święceń kapłańskich, wyemigrował do USA, do znanego ośrodka polonijnego w Chicago, gdzie mieszkał jego starszy brat Piotr Świerczewski prowadzący praktykę lekarską. W latach 40-tych XX w. wzorem wielu Amerykanów polskiego pochodzenia przeniósł się do miasteczka Belleview na Florydzie, gdzie został duszpasterzem w Kościele Polsko-Narodowo-Katolickim, a później proboszczem parafii św. Pawła. Dał się tam poznać jako dobry kapłan i kaznodzieja potrafiący współpracować z organizacjami polonijnymi na Florydzie.
Wśród zdjęć przekazanych naszemu lokalnemu muzeum przez Panią Ewę, jest również fotografia Mariana Piłatowicza zapewne pochodząca z lat 30-tych XX w., o którym wiemy, że zginął w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau dnia 3 września 1942 r. (nr 56984). Według naszej wiedzy jest to jedyny udokumentowany przypadek śmierci nasielszczanina we wzmiankowanym KL Auschwitz. Informacja ta doskonale koreluje z obchodzoną właśnie 80. rocznicą wyzwolenia tego miejsca zagłady stanowiąc swoiste memento – „nigdy więcej”.
Pozostałe fotografie z kolekcji Pani Ewy ukazują m. in. fragment ul. Cmentarnej w 1960 r., skwer miejski w 1956 r. i zabudowę ul. Kościelnej. Z całą pewnością otrzymane pamiątki powiększą naszą wiedzę na temat samego Nasielska, jak i jego mieszkańców. Warto w tym miejscu zacytować fragment listu Pani Ewy, który ujmuję istotę prowadzonej przez Nasielski Dom Edukacji i Historii działalności: „Bardzo się cieszę, że istnieje Dom Edukacji i Historii, przyczyniając się do ocalenia strzępków i fragmentów świata minionego i często zapomnianego. Wiele nasielskich historii słyszałam od mojej cioci. Żałuję, że więcej nie pytałam, bo mieszkając całe życie w Nasielsku była skarbnicą wiedzy”.
Ze swojej strony dziękujemy Pani Ewie za przekazane dary i słowa otuchy i zapraszamy do odwiedzin naszej placówki podczas sentymentalnym wizyt w naszym mieście. Być może przytoczony przykład posłuży innym do jego naśladowania, co przełoży się na przekazywanie kolejnych darów dokumentujących naszą długą i bogatą sagę rodzinną.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!