Z Kaliforni do Nasielska
W piątek, 20 września br., ze słonecznej Kalifornii do Nasielska przyleciała Cindy Bendat, amerykańska prawniczka i fotograf. Celem jej podróży do naszego miasta było poznanie miejsca, w którym żyli jej przodkowie. Jednym punktów Jej wizyty było zwiedzanie Nasielskiego Domu Historii i Edukacji, gdzie spotkała się z grupą Biedroneczki (5-latki) z Samorządowego Przedszkola im. Juliana Tuwima w Nasielsku. Przeczytała dzieciom książeczkę w języku angielskim o tym, dlaczego się różnimy, po czym wspólnie z przedszkolakami zaśpiewała dwie angielskie piosenki dla dzieci. Pani Bendat była mile zaskoczona, że nasielskie maluchy potrafią śpiewać po angielsku.
Po spotkaniu z nasielskim młodym pokoleniem, Cindy Bendat zwiedziła muzeum, słuchając historii miasta, opowiadanej przez kustosza Nasielskiego Domu Historii i Edukacji, dr. Stanisława Tyca. Opowiedział on o początkach grodu, przybyciu Żydów na ziemie nasielskie, a także o ich życiu i roli, jaką odegrali w tworzeniu infrastruktury i historii miasta. Potomkini nasielskich Żydów była szczególnie zainteresowana stałą wystawą pt. „Nasielska diaspora żydowska” eksponowaną w naszym lokalnym muzeum, a poświęconą społeczności żydowskiej zamieszkującej w Nasielsku od średniowiecza aż do II wojny światowej. W połowie XIX w. Nasielsk był dużym skupiskiem ludności żydowskiej na Mazowszu, która stanowiła aż 74% całej populacji miasta. Gremialny napływ Żydów do Nasielska nastąpił po okresie tzw. potopu szwedzkiego, kiedy to w mieście pozostało zaledwie 127 mieszkańców i aby zapełnić spowodowane wojną straty demograficzne, właściciele Nasielska ściągali tu Żydów, zapewniając im korzystne warunki do funkcjonowania i rozwoju. Dr Stanisław Tyc, zaprezentował zebrane na wystawie fotografie przedstawiające nasielskich Żydów, przedmioty związane z kultem religijnym, jak np. mezuzy zawierające zwitki Tory, świecznik hanukowy, menora, puchar sederowy, używany w święto Paschy. Szczególną uwagę amerykańskiego gościa zwróciły oryginalne macewy z cmentarza żydowskiego. Następnie, C. Bendat zwiedziła nasielski Rynek, gdzie jej ciekawość wzbudziły tablice historyczne oraz fragmenty bruku. Poświęciła również dłuższą chwilę na refleksje przy pomniku upamiętniającym deportację nasielskich Żydów, przeczytała tablice informacyjne na dawnej szkole żydowskiej oraz w miejscu, gdzie niegdyś stała synagoga. Udała się również na cmentarz żydowski, gdzie pochowani zostali jej przodkowie. Wizytę w Nasielsku zakończyła, podziwiając mural na dawnej Fabryce Guzików. Rodzina Bendatów i Kornów była wpływowa w czasach przedwojennych w Nasielsku. Pradziadek Pani Cindy był miejscowym prawnikiem. Na początku lat 20. XX w. rodzina Bendatów wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Mieli szczęście, bo uniknęli zagłady, jednak byli wstrząśnięci tragedią, jaka spotkała ludzi w Europie, szczególnie Żydów z Nasielska, podczas wojny. W USA brali aktywny udział w życiu tamtejszej społeczności żydowskiej. Wspierali także powstanie państwa Izrael. Po wojnie, w latach 50., mocno zaangażowali się w budowę w Izraelu stu budynków dla ocalałych z zagłady Żydów, przede wszystkim z Nasielska, jak również synagogę, przedszkole i szkołę. Osadę, będącą dzielnicą miasta Kiryat Ono, nazwano na cześć Nasielska i jego zmarłych żydowskich mieszkańców – Nachlat Nashelsk. Osiedle uroczyście otwarto w latach 50. Na ścianie Centrum Kultury zawieszono tablicę dedykowaną Friedzie i Benjaminowi Bendat, którzy nigdy nie zapomnieli o swoich polskich korzeniach. Pani Bendat przekazała cenne eksponaty do zbiorów muzeum dotyczące powojennych losów ocalałych członków nasielskiej diaspory żydowskiej.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!